2015 - Pielgrzymka Włochy i Sycylia

W dniach od 25 września do 5 października 2015 r. odbyła się druga pielgrzymka do Włoch organizowana przez naszą parafię.

W pierwszym dniu pielgrzymowania odwiedziliśmy Rzym, miasto położone na siedmiu wzgórzach nad rzeką Tyber, które od dwóch i pół tysięcy lat nieprzerwanie tętni życiem. Doskonale zachowane dzieła starożytnej architektury takie jak Forum Romanum, Koloseum, Kapitol czy Panteon, ukazują nam miasto w okresie jego największego rozkwitu gospodarczego ale również kulturowego.

Jednakże najważniejsze dla nas w tym dniu była odprawiona msza święta w Watykanie w podziemiach bazyliki przy grobie św. Piotra oraz modlitwa przy grobie św. Jana Pawła II.

Tego dnia odwiedziliśmy również bazylikę św. Pawła za Murami, jedną z czterech bazylik papieskich, miejsce pochówku świętego Pawła.

Po zwiedzeniu Wiecznego Miasta Rzymu, udaliśmy się promem na Capri. Jest to włoska wyspa na Morzu Tyrreńskim w Zatoce Neapolitańskiej. W okresie cesarstwa Rzymskiego wyspa była jednym z ulubionych miejsc pobytu cesarzy Oktawiana Augusta i Tyberiusza który zbudował na niej 12 willi nazwanych imionami olimpijskich bogów.

Główna część miasta Capri położona jest powyżej Marina Grande, między dwoma wzgórzami. Prowadzi do niej kręta droga, można też dojechać naziemną kolejką linową. Wśród wąskich, krętych uliczek znajdują się liczne sklepiki z miejscowymi wyrobami, ekskluzywne hotele i barwne, kwitnące ogrody. Popularnością wśród turystów cieszą się trasy spacerowe.

Jedna z dróg wycieczkowych prowadzi do doliny Tragara i kończy się tarasem widokowym w Ogrodach Augusta. Wapienna budowa wyspy ułatwiła powstanie wielu jaskiń, które są chętnie odwiedzane przez turystów, niestety bez naszego udziału, gdyż płynęliśmy już do Neapolu.

Włoskie Napoli czyli „Nowe miasto” położone u podnóża Wezuwiusza jest trzecim pod względem populacji miastem, ustępując pod tym względem Rzymowi oraz Mediolanowi. Z powodów historycznych, artystycznych i politycznych od czasów średniowiecza miasto uznawane jest za jeden z najważniejszych ośrodków kulturalnych Europy. To również dzięki temu miastu świat poznał m.in. neapolitańską odmianę teatru, neapolitańską pieśń oraz kuchnię – wraz ze swoim symbolem – znaną na całym świecie pizzą neapolitańską. Ważnym punktem na szlaku neapolitańskiej, nowoczesnej architektury wypełniającej zabytkowe obszary miasta jest Galeria Umberto I . Wybudowano ją w okresie epidemii cholery, jaka panowała w mieście. Budynek miał chronić mieszkańców przed ptactwem, które roznosiło tę chorobę. Sama budowla charakteryzuje się przepiękną architekturą. We wnętrzu można podziwiać wspaniałe mozaiki oraz sklepione kopuły, a także barokowe i renesansowe zdobienia. Galeria Umberto I stanowi architektoniczny łącznik pomiędzy gmachem Teatru San Carlo oraz bryłą Pałacu Królewskiego a drogą Via Toledo. Niezwykle oryginalna i przemyślana konstrukcja kopuły wieńczącej budowlę wzbudza podziw przechodniów. Zwiedzanie Neapolu nawet pobieżnie zajmuje sporo czasu. Świadczy o tym fakt, że starówka miasta wpisana jest na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Będąc w Neapolu warto zobaczyć: Katedrę Św. Januarego, Klasztor Kartuzów oraz Pałac Królewski, ale nigdzie indziej nie znajdziemy Narodowego Muzeum Archeologicznego, w którym zgromadzono najcenniejsze znaleziska z Pompejów i Herkulanum, miast zasypanych wulkanicznym popiołem. Jednakże to jest propozycja na przyszłość, gdyż przyszedł czas na zawinięcie do portu i zameldowaniu się na promie płynącym na SYCYLIĘ. Sycylia, największa wyspa na Morzu Śródziemnym przywitała nas deszczem, jednakże humory nam dopisywały.

Pierwszym miastem na szlaku naszej wędrówki po wyspie była Katania, miasto i port u podnóża wulkanu Etna. Położenie Katanii u podnóża Etny było źródłem zarówno korzyści jak i strat dla miasta. Wybuchy wulkanu pustoszyły wielką część terytorium miasta, jednak z drugiej strony wulkaniczne popioły wytwarzały glebę o dużej urodzajności, adaptowane szczególnie do upraw winogron.

O ile o samej Katanii może wiemy niewiele, to już o jej patronce, św. Agacie, z pewnością nie raz słyszeliśmy. To na jej cześć miasto obchodzi kilkudniową uroczystość na wzór karnawału, a dla upamiętnienia jej męczeńskiej śmierci pieczone są tradycyjne biszkoptowe ciastka o osobliwym kształcie. Według opisu męczeństwa z V wieku Agata pochodziła ze znamienitego rodu rzymskiego. Po przyjęciu wiary chrześcijańskiej postanowiła żyć w dziewictwie. Gdy odrzuciła rękę namiestnika Sycylii, oddano ją do domu rozpusty. Wbrew oczekiwaniom Agata zachowała dziewictwo i nie wyparła się Chrystusa.

Kiedy cesarz Decjusz rozpoczął prześladowania chrześcijan, Agata została postawiona przed sądem, jako jedna z pierwszych osób. Sąd skazał ją na tortury, podczas których odcięto jej piersi. Ostatecznie Agata poniosła śmierć, rzucona na rozżarzone węgle. Jej ciało zostało złożone przez chrześcijan poza miastem.

W rok po jej śmierci nastąpił wielki wybuch Etny. Gorąca lawa nie zalała jednak miasta, a zatrzymała się tuż przed nim. To cudowne ocalenie, nawet poganie przypisywali wstawiennictwu Agaty. Od tamtego momentu św. Agata patronuje zawodom związanym z ogniem: kominiarzomludwisarzomodlewnikom, a także pielęgniarkom z racji męczeńskiej śmierci. Jest również orędowniczką w chorobach piersi.

Po krótkim zwiedzaniu Katanii, pojechaliśmy na południe wyspy do Syrakuz, miasta którego patronką jest św. Łucja. Syrakuzy były szeroko promieniującym centrum kultury greckiej, ojczyzną Archimedesa. Po zdobyciu przez Rzymian miasto straciło wiele ze swojej dawnej świetności, choć wciąż powstawały nowe budowle jak portyki czy teatry. Z tamtego okresu zachowały się ruiny rzymskiego amfiteatru i zespołu architektonicznego (świątynia, portyk i teatr), zwane błędnie gimnazjonem, oraz kamieniołomy (częściowo zawalone) słynne z doskonałej akustyki, stąd zwane Uchem Dionizjusza.

Następnego dnia pojechaliśmy zdobyć Etnę, najwyższy aktywny wulkan w całej Europie, wznoszący się na wysokość 3323 m n.p.m. Przez prawie cały czas można obserwować jego aktywność w postaci wydobywających się gazów i pary, a w czasie erupcji wyrzucanie materiałów piroklastycznych w tym bomb wulkanicznych czy popiołu.

Według mitologii greckiej wulkan Etna powstał w konsekwencji walki Zeusa z Tyfonem. Zeus pokonał Tyfona przywalając go górą Etna. Erupcje wulkanu to płomienie jakie wyziewa potwór lub resztki piorunów Zeusa. Prawdopodobnie wulkan jest miejscem, gdzie Hefajstos miał jedną ze swoich kuźni. Możliwe, również że Demeter szukając córki odpaliła pochodnie od ogni wulkanu.

W drugiej części dnia pojechaliśmy do północnej części wschodniego wybrzeża Sycylii, gdzie położona jest Taormina. Miasto rozpościera się na stromych zboczach okolicznych gór, od poziomu morza aż do ich szczytów. Do zabytków Taorminy zaliczyć można dobrze zachowany teatr greckikatedrę, a także górujący nad miastem zamek. U podnóży miasta znajduje się natomiast rezerwat Baia della Isola Bella (Zatoka Isola Bella).

Po jednodniowym odpoczynku, gdzie pogoda nas nie rozpieszczała, przyszedł czas na powrót na półwysep i przejazd do San Giovanni Rotondo, miejsca związanego z Ojcem Pio – stygmatykiem i świętym kościoła katolickiego.

Sanktuarium Ojca Pio w San Giovanni Rotondo składa się z zabudowań klasztornych, Kościoła i Bazyliki Matki Bożej Łaskawej, Kościoła Ojca Pio i Drogi Krzyżowej.

Historia klasztoru kapucynów w San Giovanni Rotondo sięga lat 1538-1540, kiedy to dzięki staraniom mieszkańców i na ich koszt oraz za zgodą m.in. kardynała Jana Marii z Monte San Sabino, późniejszego papieża Juliusza III, zakonnicy przybyli tu i otrzymali w darze teren wraz z wiejskim domem i studnią. Świątynia klasztorna to jednonawowy kościół, zwany dawnym lub pierwotnym. Przylega bezpośrednio do konwentu. Jej budowę rozpoczęto w 1540 roku, wkrótce po osiedleniu się kapucynów w San Giovanni Rotondo. Na przestrzeni stuleci kościół był wielokrotnie przebudowywany i remontowany. Jedną z przyczyn były liczne trzęsienia ziemi, które nawiedzały miasto. Stary kościółek konsekrowano w 1676 roku, nadając mu tytuł Matki Bożej Łaskawej - opiekunki miasta. Jej otaczany czcią obraz, koronowano w 1959 roku i umieszczono w głównym ołtarzu. Na sklepieniu znajdują się malowidła przedstawiające Maryję z Dzieciątkiem, św. Franciszka z Asyżu i Michała Archanioła. Przy bocznym ołtarzu św. Franciszka Ojciec Pio celebrował w latach 1945-1959 Msze Święte. Na lewo od wejścia znajduje się konfesjonał, w którym od 1935 roku aż do śmierci spowiadał kobiety , ponieważ mężczyźni zgodnie z lokalnym zwyczajem - spowiadali się w zakrystii. Nad głównym wejściem znajduje się chór zakonny - ulubione miejsce modlitwy Ojca Pio. To tutaj, przed cyprysowym krzyżem 20 września 1918 roku miał otrzymać stygmaty.

Z powodu licznie napływających do San Giovanni Rotondo wiernych w latach 1956-1959 obok dawnego zakonnego kościółka wzniesiono bazylikę, dedykowaną również Matce Bożej Łaskawej.

Po beatyfikacji Ojca Pio w roku 1999 sanktuarium stało się jednym z najliczniej odwiedzanych w świecie katolickim i konieczne stało się wybudowanie nowej świątyni, mogącej pomieścić rzesze napływających pielgrzymów. Wcześniej, w 1993 roku bracia kapucyni rozpoczęli przygotowania do budowy nowego kościoła finansowanej z ofiar wiernych całego świata i subwencji państwowych. Jego uroczyste otwarcie nastąpiło 1 lipca 2004 roku, a konsekracji dokonano dzień później. 

Obok Bazyliki Matki Bożej Łaskawej powstała Monumentalna Droga Krzyżowa, która została zainaugurowana 25 maja 1971 roku. Prowadzi ona wzdłuż ścieżki, która wspina się po stoku Monte Castellana. Droga Krzyżowa składa się z 16 rzeźb z brązu (14 stacji, Chrystus Zmartwychwstały, Ojciec Pio) i jednego posągu, przedstawiającego Madonnę z Dzieciątkiem).

Należy też wspomnieć że dzięki Ojcu Pio powstał komitet budowy szpitala-kliniki, któremu nadano nazwę Dom Ulgi w Cierpieniu. Szpital otwarto 5 maja 1956 roku. Obecnie jest ogromny kompleks, nowocześnie wyposażony, który uchodzi za jeden z najbardziej prestiżowych szpitali we Włoszech.

Samo miasto od dawna leżało na ważnym szlaku pielgrzymkowym, gdyż w pobliżu San Giovanni Rotondo położone jest Monte Sant'Angelo. W miejscu tym znajduje się grota, w której ukazał się Michał Archanioł.

Wyjeżdżając z San Giovanni Rotondo w kierunku północnej części Włoch, zatrzymaliśmy się na chwilę w miejscowości Loreto, gdzie znajduje się sanktuarium Santa Casa. Jest to miejsce kultu maryjnego, związanego z tzw. Świętym Domkiem , który według legendy jest nazaretańskim domem Maryi. Miał on zostać przewieziony z Nazaretu do Włoch przez rodzinę De Angelis, która chciała w ten sposób uchronić go przed zniszczeniem.

Podczas II wojny światowej miasto zostało wyzwolone przez żołnierzy polskich, którzy m.in. uratowali przed zniszczeniem miejscowe sanktuarium. W pobliżu sanktuarium zlokalizowano polski cmentarz wojenny, gdzie pochowanych jest 1080 żołnierzy z II Korpusu Polskiego. W sanktuarium znajduje się tablica upamiętniająca poległych żołnierzy Pułku Ułanów Karpackich, którzy przebyli trasę Tobruk - Loreto - Monte Cassino - Ancona - Bologna.

W ostatni dzień naszego pielgrzymowania odwiedziliśmy Padwe. Głównym obiektem w mieście jest bazylika św. Antoniego, wzniesiona w latach 1232-1307 w stylu romańsko-gotycko-bizantyjskim, gdzie przechowywane są relikwie patrona.

Miasto słynie również z uniwersytetu, który zorganizowany został na podobieństwo Uniwersytetu Bolońskiego. Studiowano na nim medycynę, filozofię, teologię i prawo.

I tak przyszedł czas końca naszej pielgrzymki. Opuściliśmy słoneczną Italię z małym niedosytem wrażeń, jednakże zmęczeni ale szczęśliwi 5 października wróciliśmy do Bolesławca. Możemy też śmiało powiedzieć mając na myśli Juliusza Cezara, który informował o zwycięstwie „Veni, Vidi, Vici – przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem” tak my – przybyliśmy, zwiedziliśmy i jeszcze tu wrócimy!

Kategorie wpisów: