Pielgrzymka do Fatimy

FATIMA

 

Pielgrzymka Parafialna w 100-tną rocznicę Objawień Fatimskich 17-21 października 2017 roku

        Fatima miejsce Święte, miejsce Objawień Maryi. Mija dokładnie 100 lat od momentu, gdy Matka Boża objawiła się pastuszkom. Z okazji tej podniosłej rocznicy odbyła się pielgrzymka parafialna.

Pięć niesamowitych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością dni, które mocno zaznaczą się w naszej pamięci. Pielgrzymi z Parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa pod opieką Ks. Jakuba oraz jeleniogórscy Parafianie z Parafii pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski i Św. Franciszka z Asyżu prowadzeni przez Ks. Grzegorza połączyli siły i wspólnie wyruszyli na spotkanie Najświętszej Panienki.

Dzień pierwszy:

Dnia pierwszego tj. 17 października rozpoczyna się podróż ku Maryi. Każdy z nas trzymając w sercu swoje intencje udaje się do Naszej Niebieskiej Matki w nadziei pomocy w doczesnych trudach czy też podziękowania za otrzymane łaski. Dzień przebiega pod znakiem podróży. Po Mszy Św. autokarem zostajemy przewiezieni na wrocławskie lotnisko, po krótkich organizacyjnych słowach Księdza Jakuba następuje kilka chwil wolnego czasu. Każdy spędza je inaczej, jedni czytają, drudzy korzystają z lokalnej gastronomii jeszcze inni spędzają ten czas na rozmowie lub po prostu w samotności.

Boardnig przebiega sprawnie. Wszyscy są już na pokładzie samolotu, lot trwa trzy i pół godzinny. Lądujemy w Portugalii.

Lizbona nocą wydaje się dość surowa, październikowy deszcz nadaje nostalgii wydarzeniu.

Znów autokar, ponad godzinna podróż dzieli nas od miejsca zakwaterowania. Niektórzy już zmęczeni inni pełni ekscytacji w emocjach czekają na kolejne wydarzenia. Docieramy do hotelu, szybkie zakwaterowanie i wspólna kolacja. Poznajemy się czekając na następny dzień.

Dzień drugi:

18 października, dzień zaczynamy Mszą Św. w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. Zanikająca szarość poranka odsłania przed nami sporych rozmiarów plac. W jego centralnej części widzimy Kaplicę Objawień z Figurą Matki Bożej Fatimskiej po jego lewej stronie Kaplicę Trójcy Świętej a po prawej Bazylikę, to w tym miejscu pastuszkowie zobaczyli błyskawicę, wydarzenie które zapoczątkowało serię Objawień Maryjnych.

Przepiękna kolumnada Świątyni przykuwa naszą uwagę. Łączy ona bazylikę główną z przyległymi zabudowaniami. Na kolumnadzie urzekają nas ponad trzymetrowe rzeźby świętych zerkające na nas z góry.

Świątynia oczarowuje nas swoja jasnością. Wszechobecna kremowa biel jednoznacznie kojarzy się z Najświętszą Panienką jej delikatnością i szlachetnością.

Kolejne etapy dnia są niemniej ekscytujące. Po śniadaniu wyruszamy z modlitwą stacjami Drogi Krzyżowej, odwiedzamy domy pastuszków, podziwiamy lokalne piękno i prostotę architektury. Małe, kamienne zabudowania opowiadają nam historię, która miała tu miejsce sto lat temu.

Chwila wolnego czasu, moment zastanowienia, modlitwy lub po prostu drobnych przyjemności w postaci zakupów pamiątek dla siebie i najbliższych.

Obiadokolacja i wieczorna procesja różańcowa na placu Sanktuarium.

Dzień trzeci:

19 października. Pobudka, piąta rano, autokar i sześciogodzinna podróż do Hiszpanii szlakiem Św. Jakuba. Santiago de Compostela wita nas deszczem. Naszym oczom ukazuje się romańska katedra. Jeden z największych zabytków Hiszpanii, od 1985 roku wpisany do światowego dziedzictwa UNESCO.

Wnętrze katedry to trzy nawy na planie krzyża łacińskiego zwieńczone sklepieniem kolebkowym. Główna nawa ma prawie 100 metrów, w połowie transeptu znajduje się gotycka kopuła. W centrum kaplicy zobaczymy wielką, polichromowaną figurę przedstawiającą Św. Jakuba, do której można dojść od tylnej strony ołtarza. Na skrzyżowaniu naw znajduje się słynna olbrzymia kadzielnica. Do jej rozkołysania wciąż służy mechanizm z 1604 roku. Wykonana jest z brązu i mosiądzu, posrebrzana ma 1,60m wysokości, pełna waży około 80kg. Tiraboleiros tak nazywają się mężczyźni- funkcjonariusze katedralni, dzięki którym kadzielnica wprawiana jest w ruch.

Grób Św. Jakuba robi ogromne wrażenie na pielgrzymach. Przepełniona historią architektura roztacza przed nami swój majestat. Msza Święta w języku hiszpańskim, po Mszy zwiedzanie okolicznych sklepików ulokowanych na placu wokół katedry. Urocze rękodzieła lokalnej ludności, a także produkcja bardziej masowa wypełnia sklepowe witryny. Mimo deszczu kolory, ludzie, atmosfera budują w nas optymistyczny nastrój. Powrót do hotelu, tradycyjna już obiadokolacja i procesja różańcowa wypełniają nam wieczór.

Dzień czwarty:

20 października to już czwarty dzień naszej Pielgrzymki. Rozpoczynamy Mszą Świętą w Sanktuarium w Fatimie. Później czas na śniadanie, następnie podróż do dominikańskiego klasztoru w Batalha, w języku portugalskim to słowo oznacza bitwę co jest związane ze zwycięstwem Króla Jana I nad Kastylijczykami w 1385 roku. Król przepełniony wdzięcznością ufundował i poświęcił klasztor Matce Bożej Zwycięskiej. Późnogotycki styl klasztoru jego strzelistość, przestrzenność oraz skromność przeplata się tu z rodzimym orientalnym charakterem stylu manuelińskiego. Ta perełka architektury została umieszczona na liście UNESCO i należy do największych zabytków stylu gotyckiego w Portugalii. Jedynymi bardziej dekoracyjnymi elementami są witraże  i umieszczone na nich sceny z życia Chrystusa. Elewacja dość bogato zdobiona, konstrukcja zwieńczona charakterystycznymi dla tego okresy wieżyczkami zwanym pinaklami. Projekt katedry miał niewątpliwie charakter polityczny i świadczył o potędze ówczesnej władzy. Katedra pełni funkcję grobowca królewskiej rodziny.

Następny na naszej drodze jest klasztor Santa Maria de Alcobaca. To kolejny zabytek umieszczony na liście UNESCO. Opactwo zbudowane przez zakon Cystersów jest jednym z najstarszych zabytków w Portugalii. Wczesnogotycka budowla zapiera dech w piersiach. Przepiękny portal i umieszczona nad nim rozeta prowadzą nas do wnętrza świątyni. Prostota oraz czystość form jest kwintesencją gotyckich budowli, strzeliste kolumny dopełniają całości. W klasztorze umieszczone są grobowce, jeden z nich należy do króla Pedro I drugi do jego ukochanej Ines de Castro. Wielka miłość tych dwojga naznaczona tragedią do dziś wzrusza odwiedzających.

Bogato zdobione wapienne nagrobki pary urzekają kunsztem wykonania. Umieszczone są naprzeciw siebie co, jak głosi legenda, będzie miało swoje uzasadnienie, gdy nadejdzie dzień Sądu Ostatecznego a para będzie mogła spojrzeć sobie wtedy w oczy.

Kontynuujemy naszą podróż. Następne miejsce na mapie to Nazare. Niegdyś mała rybacka wioska dziś owiana legendą miejscowość, która łączy w sobie lokalną tradycję z surferską nowoczesnością. Zmienna pogoda nie rozpieszcza nas swoimi humorami. Docieramy do pierwszego przystanku w tej wyprawie czyli plaży. Podziwiamy potęgę Oceanu Atlantyckiego. Ogromne fale budzą podziw, złoty piasek cieszy oczy pielgrzymów, chwila relaksu, kontemplacji przyrody i ruszamy w dalszą część podróży. Naszym celem jest Sanktuarium Matki Bożej położone na samym szczycie stumetrowego klifu. Docieramy tam krętymi, wąskimi uliczkami. Niejednemu z nas towarzyszy lęk wysokości.

Legenda Nazare niegdyś Sitio zaczyna się od figurki Czarnej Madonny, którą w IV wieku przywiózł pewien mnich do Hiszpanii z Nazaretu. Figurka według wierzeń miała być wyrzeźbiona przez Św. Józefa a pomalowana przez Św. Łukasza. Jest to prawdopodobnie najstarsza z rzeźb maryjnych w historii. Gdy Hiszpania została napadnięta przez Maurów król Roderyk schronił się w klasztorze nieopodal Meridy gdzie umieszczona była owa figurka. Mnisi w obawie przed najeźdźcą postanawiają jednak ratować cenną figurkę, która wraz z królem i jednym z mnichów o imieniu Romano wędruje na zachodnie wybrzeże Półwyspu Iberyjskiego. Do dzisiejszego Nazare.

Mnich zostaje pustelnikiem umiera w niewielkiej, naturalnej grocie na szczycie klifu. Po jego śmierci, i zgodnie z jego życzeniem, król pochował go w grocie, a na ołtarzu pozostawił posąg.

Wiele lat później, jak głoszą lokalne wierzenia, gdy gęsta mgła znad oceanu roztaczała swoje oblicze, pewien portugalski rycerz goniąc jelenia na polowaniu zorientował się, że jego życie jest zagrożone. Znajdował się on bowiem na samym brzegu urwiska, nieopodal groty z cudowną figurką. W rzewnej modlitwie poprosił, więc Matkę Boską o ratunek. Na cześć Maryi i na pamiątkę tego wybawienia w miejscu groty zbudował małą kapliczkę zwaną Ermida da Memoria. Miejsce to coraz chętniej nawiedzane było przez pielgrzymów co dało początek budowli kościoła. Jego wnętrze wyłożono tradycyjnymi płytkami azulejo. Kościół jest bogato zdobioną barokowa budowlą. W głównym ołtarzu świątyni znajduje się figurka Czarnej Madonny.

Nastaje czas wolny chwila na podziwianie lokalnej kultury, kosztowaniu miejscowych potraw i podziwianiu widoków.

Powrót do hotelu, obiadokolacja i wieczorna procesja różańcowa pełna cudownych momentów jedność z Matką i jej dziećmi.

Dzień piąty:

21 października, ostatni dzień pielgrzymki, dzień powrotu. Zaczynamy go od Mszy Św. w Kaplicy Objawień.

Kaplica zbudowana jest w miejscu, w którym Matka Boża objawiła się małym pasterzom. To tutaj dokonało się pięć z sześciu objawień Maryi. 6 marca 1922 roku kaplica została wysadzona w powietrze przez tych którzy podejrzewali, iż Kościół inscenizuje cuda. W grudniu tego samego roku, dnia 13 rozpoczęto jej odbudowę, rok później została ponownie otwarta.  Zbudowana na planie prostokąta, okryta jest dwuspadowym dachem. Fasada i ściany zostały pobielone gipsem. Do wnętrza prowadzi łukowo sklepiony portal. Przed kaplicą wznosi się biała kolumna z posągiem Matki Bożej Fatimskiej, zbudowana nad miejscem, w którym dochodziło do Maryjnych Objawień. Posąg Maryi wyrzeźbiony jest według wskazań Łucji dos Santos. Cała kaplica ma ludowy charakter.

Pora na śniadanie po nim czas wolny. Niektórzy z nas jeszcze raz wędrują do miejsca objawień.

Tym razem nawiedzamy Bazylikę Trójcy Świętej. Podziwiamy jej nowoczesną formę i rozmach z jakim została zbudowana. Jest to czwarta pod względem wielkości świątynia na świecie, potrafi pomieścić ponad 8500tyś wiernych. Całkowicie sfinansowana dzięki datkom wiernych. W jej wnętrzu góruje pozłacany ołtarz o niebywałych wymiarach robiąc ogromne wrażenie na odwiedzających. Bazylika Trójcy Przenajświętszej ma kształt koła  o średnicy 125m, sklepionego bez żadnego punktu podparcia. Konstrukcja oparta jest na dwóch dźwigarach o długości 182,5m (z 80-metrowymi prześwitami) i maksymalnej wysokości 21,15m. Za pomocą ruchomej ściany o wysokości 2m wnętrze świątyni można podzielić na dwa sektory. W prezbiterium może koncelebrować około 100 księży.

Kościół w większej jego części powstał z miejscowego kamienia wapiennego zwanego branco do mar. Pozostała część wewnątrz kościoła wyłożona jest wydobywanym w tym regionie kremowym wapieniem ataija, zaś w innych pomieszczeniach - tym samym kamieniem w odcieniu niebieskim.

Bazylika jest przejawem piękna nowoczesnej architektury, nietuzinkowych rozwiązań i prostych form bryły. Nieco chłodna w wyrazie, nie krzyczy przepychem lecz tonuje swoją powściągliwością.

Nasza pielgrzymka nieubłaganie dobiega końca. Transfer na lotnisko, lot powrotny i podróż autokarem do naszych Parafii mijają w zadumie lecz jest też wiele nowych znajomości i uśmiechu na pielgrzymujących twarzach.

Każda chwila była warta przeżycia i przepełniona ogromną miłością naszej Wspaniałej Matki. To w odpowiedzi na Jej wezwanie, na wezwanie do modlitwy podjęliśmy się trudu pielgrzymowania ofiarowując ten trud zarówno w naszych intencjach jak i intencjach dusz tego potrzebujących.

Dziękujemy z całego serca Duszpasterzom tej pielgrzymki. Księdzu Jakubowi za oddane serce, dobre słowo każdego dnia oraz wspaniałą organizację i profesjonalizm w każdym aspekcie, a także Księdzu Grzegorzowi za niesamowite poczucie humoru, radosną postawę, niezawodność i codzienny śpiew.

 

 

 

 

 

 

Kategorie wpisów: